Kaczor u prokuratora
Radny Ryszard Kaczor nie sprawuje już pieczy nad świetlicą na os. Słonecznym. Komendant Wojewódzki Ochotniczego Hufca Pracy wręczył mu wypowiedzenie umowy. Radny ten od 8 lat prowadził świetlicę, utworzoną za burmistrza Edwarda Brzostowskiego. Potem przeszła ona pod zarząd OHP. Kilka tygodni temu do Ryszarda Kaczora przyjechali komendanci z Rzeszowa, rozwiązując z nim umowę. – Otrzymałem ją za działalność w opozycji – twierdzi radny. Nie chciał jednak dochodzić swoich praw przed sądami, więc wypowiedzenie podpisał. Na pytanie czy wie, kto najbardziej optował za jego zwolnieniem ze świetlicy stwierdził, że nie chce operować nazwiskami.
Podczas odejścia zabrał ze sobą sporo sprzętu, będącego w świetlicy. Między innymi stoły do bilarda, do tenisa stołowego, piłkarzyki i kilka innych rzeczy.
– Zarzucano mi, że nawet obraz zabrałem. A ja go otrzymałem w podarunku i powiesiłem dzie-ciom – mówi. Zapewnia, że cały sprzęt jest w magazynie i czeka na ewentualne otwarcie nowej świetlicy, o której radny już myśli. W tej, w której pracował do tej pory, odbywały się zajęcia z piłki nożnej, a także prowadzona była szkółka bokserska dla dziewcząt.
Inaczej sprawę przedstawia Adam Dymiński, zastępca Komendanta Wojewódzkiego OHP w Rzeszowie.
– To jest kompletna bzdura – powiedział o tym, że Kaczor został zwolniony z pobudek politycznych. Dodał, że nawet nie wie, jaką partię Kaczor reprezentuje. Zapewnił, że rozstanie odbyło się w spokojnej atmosferze.
Dymiński podaje powody, dla których umowa z Kaczorem została rozwiązana. – Zwróciliśmy się do komendy głównej, by rozszerzyć działalność i dębicki hufiec przemianować na hufiec środowiskowy – mówi. W Warszawie
postawiono jednak warunek zatrudnienia osoby z wyższym wykształceniem, którego Kaczor nie ma.
Osoba z potrzebnymi kwalifikacjami została już zatrudniona, zaś świetlica jest czynna, jak wcześniej.
Zastępca komendanta OHP zastanawia się również, jakim prawem radny zabrał z niej sprzęt. – Ale jeśli nie widzi potrzeby, aby służył dzieciom, to niech zabiera – stwierdza.
Komenda wojewódzka szybko postarała się o nowe wyposażenie i jak zapewnia Dymiński, jest go teraz więcej, niż było wcześniej.
Ryszard Kaczor zapewnia, że sprzęt pochodził od firm, które zdecydowały się wyposażyć świe-tlicę. Część jest własnością spółdzielni mieszkaniowej, której zarząd wyraził zgodę na zabranie urządzeń.
Adam Dymiński mówi, że Zarząd OHP w Rzeszowie docenia doświadczenie Ryszarda Kaczora oraz jego zaangażowanie i jeśli ten będzie chciał współpracować ze świetlicą, to będzie tam mile widziany.
Doświadczenia i kompetencji radnego najwyraźniej jednak nie docenia część internautów, którzy pod artykułami, które go dotyczą wypisują – według Kaczora – oszczerstwa i pomówienia.
– Złożyłem już w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury – mówi. Sprawa została przekazana policji.
rar



Najświeższe komentarze