Harcerzom poskÄ…pili patronatu
Z uczuciem niesmaku i zawodu opuszczali salę obrad w Ratuszu harcerze z Hufca Dębica. Rada Miasta odmówiła im przyznania patronatu z okazji 100-lecia skautingu w Polsce. Druhowie zapowiadają, że powtórnie o niego nie poproszą. Nie chodziło o wiele. Harcerze zwrócili się o patronat, a co za tym idzie o pomoc i wsparcie w organizacji obchodów 100 rocznicy powstania w Polsce pierwszych drużyn skautowych. Chcieli, w porozumieniu z miastem, propagować swoją działalność i historię w szkołach oraz zorganizować wystawę w Muzeum Regionalnym. Za zasadne uznali uhonorowanie w roku jubileuszu harcerstwa jako organizacji. Mieli nadzieję, że współpraca przyniesie obopólne korzyści, na równi promując organizację i miasto.
I pewnie do głowy im nawet nie przyszło, że napotkają na opór ze strony części radnych.
– Za socjalizmu to harcerzy było widać, nie to co teraz. Jakoś nie widzę, żeby coś robili – wypalił Roman Roztoczyński.
Joanna Ożog, przewodnicząca Komisji Kultury argumentowała, że za patronatem zagłosuje, ale dopiero wtedy, kiedy pozna szczegóły planowanej współpracy.
– Dlaczego nikt się z nami nie spotkał, nie wyjaśnił, o co konkretnie chodzi? – pytała.
Burmistrz Paweł Wolicki, projektodawca uchwały o przyznaniu patronatu zauważył, że radni mieli 10 dni na to, by poprosić harcerzy o spotkanie. A jednak nie wystąpili z taką inicjatywą.
Część radnych domagała się, by do głosu dopuścić obecne na sali szefostwo hufca: komendantkę Małgorzatę Król-Gierczak i jej zastępczynię Marię Zacharę-Stępień. Na to jednak nie przystał przewodniczący rady Jan Borek, tłumacząc, że – zgodnie ze statutem – głosu udzielać może jedynie gościom.
– Ja pań nie zapraszałem. Nie twórzmy precedensu – przekonywał.
Sytuacja zrobiła się niezręczna, dyskusji radnych z zażenowaniem przysłuchiwali się harcerze. Kiedy większością głosów zapadła decyzja o zdjęciu uchwały z porządku obrad, opuścili salę, nie kryjąc emocji.
– Radni widzą nas tylko wtedy, kiedy jesteśmy miastu potrzebni – mówi Maria Zachara-Stępień.
Szefowa dębickiego hufca zapewnia, że harcerze o patronat już się ubiegać nie będą. Po tym, co usłyszała na sali obrad, w wątpliwość poddaje wartość takiego mecenatu.
– Dla nas to już żaden zaszczyt – wyjaśnia.
Zdaniem Małgorzaty Dybowskiej, opiekunki Drużyn Nieprzetartego Szlaku, zrzeszającego harcerzy niepełnosprawnych, dodatkowego smaczku sytuacji przysparza fakt, że Rada Miasta odmówiła im patronatu w czasie Roku Integracji.
– Piękny prezent – mówi.
Swojego poparcia udzielił druhom burmistrz Paweł Wolicki.
– Jeżeli tylko chcecie, na mój patronat zawsze możecie liczyć – zapewnił.
Harcerze zapowiadają, że pieczę Wolickiego nad obchodami swojego jubileuszu przyjmą bez wahania. Monika Rojek-Kałek, naczelnik Wydziału Promocji UM zapewnia, że w innych miastach patronat, o jaki prosili harcerze to standard. W Dębicy się nie udało. Czy dlatego, że polityczne animozje dochodzą tu do głosu w każdej sprawie, nawet z polityką zupełnie nie związanej?
gam



Najświeższe komentarze