W celi było za ciasno
Osiemdziesięciu tysięcy złotych domaga się więzień, który spędził kilka miesięcy w Zakładzie Karnym w Dębicy. Ma to być zadośćuczynienie za ciasną celę. Krzysztof J. przebywał w więzieniu w Dębicy na przełomie 2004 i 2005 roku. Obecnie przebywa w areszcie śledczym Warszawa-Mokotów. Na początku lutego skierował pozew do Sądu Rejono-wego przeciwko ZK w Dębicy. Ze względu na wysokość żądanej kwoty, 80 tys. zł, sąd w Dębicy skierował sprawę do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.
Zbigniew Kosior, zastępca dyrektora ZK w Dębicy mówi, że to nie jedyny tego typu pozew, który złożyli osadzeni. Obecnie toczy się osiem takich postępowań. W żadnym z wcześniej prowadzonych nie zapadł wyrok korzystny dla skazanych.
Dyrektor Kosior wyjaśnia, że więźniowie najczęściej skarżą się na przeludnienie, brak ciepłej wody i posiłki.
– Niełatwo utrafić w gusta każdego, jeśli jednocześnie gotuje się dla sześciuset skazanych – stwierdza. Zaznacza jednak, że w zakładzie przygotuje się żywność zgodnie z ustalonymi norma-mi. Chodzi zwłaszcza o kaloryczność posiłków. Dziennie na wyżywienie więźnia wydaje się 4,5 zł.
Zbigniew Kosior zaznacza też, że zgodnie z unijnymi normami obecnie żaden z osadzonych nie odbywa kary w celi przeludnionej.
(akr)



Najświeższe komentarze