Obserwator Lokalny nr 33 (833)

Mieszkańcy ulicy Kasztanowej w Brzeźnicy o tym, że trwają przymiarki do wycięcia drzew dowiedzieli się, gdy pewien pan oznaczał farbą te przeznaczone do usunięcia. Pisze o tym w najnowszym wydaniu Obserwatora Lokalnego Agnieszka Kruszyńska – Idzior, w tekście Kasztanów wyciąć nie pozwolą.
Z kolei mieszkańcy Korzeniowa o tym, że zlikwidowana zostanie kładka, łącząca ich wieś z Pustkowem, dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy w teren wjechały maszyny. Nawet radny z tej miejscowości o niczym nie miał pojęcia, w co nie uwierzyli mu sąsiedzi. O tym, jak zareagowali, także piszemy w OL, który ukaże się 16  sierpnia br., czyli jak zawsze we wtorek.
Te dwie sytuacje pokazują, jak duże problemy ma władza z komunikacją z obywatelami. I to w dobie internetu, facebooka, sms-ów i innych możliwości. Może też wybierać metody tradycyjne, wywieszać ogłoszenia na tablicach we wsiach i na osiedlach. Tymczasem często nie robi ani jednego, ani drugiego. Nie twierdzę, że dlatego, że chce coś ukryć przed ludźmi. Władza uwielbia jednak działać tak zwanymi metodami administracyjnymi. A te nie wymagają, by mieszkańców informować o wszystkim.
Szkoda, że z takimi typowo urzędniczymi praktykami nie wygrywa rozsądek. Gdyby wygrał, zyskaliby i urzędnicy, i obywatele.

01_obser_33

A w najnowszym, 33 w tym roku wydaniu Obserwatora Lokalnego, piszemy także:

O tym,  z czym latem najczęściej walczą strażacy;

O wyborach w Dębicy, które odbędą się już w najbliższą niedzielę;

O tym, kiedy wreszcie przejedziemy pod wiaduktami kolejpowymi na ul. 1 Maja, Głowackiego, w Grabinach i Głowaczowej;

O budowie boisk, na których nie będzie można… grać w piłkę;

O planach budowy ocynkowni w Zawadzie;

O wakacjach na Facebooku;

O tym, dlaczego mieszkańcy Grabin zostali odcięci od wody;

O tym, czy jest szansa, by wod nie zlewała Bobrowej, mokrego i Woli Wielkiej;

O księdzu Stanisławie Kołodzieju, który po 16 latach odchodzi z dębickiej parafii;

O Czad Festiwalu – kto zagra i kiedy?

O turnieju dzikich drużyn Pinokio Cup.